Stopniowy proces izolacji

W 1984 roku Colin kupił kawałek ziemi o trzydzieści kilometrów od miasta i zbudował drewniany dom. Przeniósł tam Laurę z dziećmi, dał jej samochód, żeby mogła dostać się do miasta. Odwiedzał ją nieregularnie – czasem co kilka tygodni, a czasem co trzy-cztery miesiące. Był to stopniowy proces, ale teraz Laura była całkowicie izolowana od otoczenia, nadzorowano wszystkie jej wydatki, tylko raz w miesiącu wolno jej było dzwonić do rodziców w Michigan i nie miała zabezpieczonej opieki medycznej. Próbowała zapisać się do klubu tenisowego w miasteczku, ale Colin nigdy nie zapraszał nikogo do ich domu, był gburowaty i nieprzyjazny wobec wszystkich poznanych przez nią osób. W tym czasie dopomógł w utworzeniu przedsiębiorstwa zatrudniającego tylko mężczyzn.
Kiedy Laura znalazła u niego list od kochanki z Minne- apolis, upokorzenie skłoniło ją do ostrej rozmowy. Wyśmiał ją i stwierdził, że jest brzydka i nieatrakcyjna. W tym okresie nie mieli już kontaktów seksualnych od dwóch lat. Laura poszła do prawnika i wniosła sprawę o rozwód. Colin przekonał ją, żeby została dla dobra dzieci. Ustąpiła, mówiąc sobie, że mąż rzadko bywa w domu, i że nie stosuje przemocy fizycznej. Ale to miało się wkrótce zmienić. Po niedługim okresie ponownego zabiegania o jej względy, władcze zachowanie Colina nasiliło się. Najpierw zażądał, żeby przedstawiła mu szczegółowe listy rachunków domowych. Następnie, kiedy Laura otrzymała mały spadek, przekonał ją, żeby zainwestowała w przedsiębiorstwo, które tworzył. Nie chciał, żeby Laura miała własne pieniądze, gdyż dopatrywał się w tym, i słusznie, formy niezależności. Nie miała kart kredytowych, musiała go więc prosić o pieniądze i wyliczać się z każdego centa.

„Problemy osobowościowe”

Z czasem, „kiedy mnie pokocha i mi zaufa”, poradzi sobie z nimi, myślała. Spotykali się przez dwa lata w Seattle, mieszkali razem przez rok i w dzień Świętego Walentego 1978 roku pobrali się. Colin odmówił spotkania z jej rodziną, nie zaprosił nikogo na ślub i sam wybrał stroje oraz obrączki. W owym czasie zadawała mu niewiele pytań; zapowiedział jasno, że nie odpowie na żadne. Oceniając sytuację z perspektywy czasu, uważała, że ożenił się prawdopodobnie dlatego, iż wydawało się to stosowne ze społecznego punktu widzenia. Żaden z jego przyjaciół nie był kawalerem. Po kilku miesiącach małżeństwa na wiadomość, że Laura jest w ciąży Colin zareagował złością i frustracją. Skupił się na przygotowaniach do wyprowadzki z domu, w którym mieszkali, przeznaczonego tylko dla dorosłych. Postanowił przenieść się do rodzinnego miasteczka we wschodniej części stanu Waszyngton, ponieważ utrzymanie było tam tańsze. Oznaczało to oczywiście, że Laura będzie musiała zrezygnować z pracy stewardesy. Kiedy przeprowadzili się i Laura urodziła córeczkę, Colin zdecydował, że potrzebuje mieszkania w Seattle, gdyż stamtąd będzie mu wygodniej dojeżdżać na lotnisko. W tym czasie Laura zaszła w ciążę po raz drugi. Colin wrócił do Seattle, dzwonił do niej co kilka dni i dawał jej małe sumy na życie i podstawowe zakupy. Nadzorował wszelkie wydatki.

Przemoc emocjonalna obejmuje ataki słowne

„Obraża mnie lub zawstydza w obecności innych”, a także odmowę dóbr emocjonalnych („Nie okazuje mi miłości”). Wszystkie jej formy przejawiają się w technikach przymusu, które mają doprowadzić do podporządkowania sobie drugiej osoby. Temat dominacji/izolacji i przemocy emocjonalnej był nader dobrze znany Laurze. Siedziała w moim gabinecie, uwikłana w walkę prawną, oczekując na poradę. Dostrzegłem, że kiedyś musiała być atrakcyjna. Twarz miała nieco pomarszczoną, jak gdyby wyssano z niej część życiowej energii. Colina poznała w 1976 roku i wspomina swój związek jako dziwny. Była jednym z ostatnich „dzieci kwiatów” z lat 60. Pracowała jako stewardesa, a on był pilotem; miał konserwatywne poglądy. Colin dziwnie przypominał jej ojca. Laura wychowała się w tradycyjnej, paternalistycznej rodzinie, w której matka słuchała ojca. Pociągał ją chłodny, spokojny sposób bycia Colina. Wydawało jej się, że zawsze panuje nad sytuacją. Najwyraźniej poczuła, że się nią zaopiekuje. W końcu, kiedy z nim leciała, powierzała mu swoje życie, a on zawsze stawał na wysokości zadania. Opowiadając swe życie, kobieta wciąż zwijała strzępek papieru, pomagało jej to zapanować nad drżącymi dłońmi. Opanowanie stało się w jej życiu czymś bardzo rzadkim. Pamiętała, że przed ślubem Colin był bardzo „drażliwy”. Jej ojciec mu nie ufał, ale nie widziała w tym nic niezwykłego. Niekiedy Colin sarkastycznie krytykował Laurę za „grzebanie się”, zapominanie lub jej hipisowską przeszłość. Po tych wybuchach bywał jednak nad wyraz miły. Laura uważała wówczas, że Colin ma problemy osobowościowe, ale „przynajmniej mnie nie bije”.

Mężczyźni super opanowani

Około 30 procent mężczyzn używających przemocy uznano za super opanowanych. Mężczyźni ci są zdystansowani wobec własnych uczuć, a w testach psychologicznych wykazują silną skłonność do uników i postawy biernej agresji. Nie mogą zrozumieć, o co tyle szumu. Ich złość – będąca zwykle rezultatem frustracji wynikającej z zaburzeń w realizacji dążeń zewnętrznych – może nagle wybuchnąć w aktach przemocy po długich okresach wrzącej, lecz nie wyrażanej wściekłości. Z tego powodu super opanowani agresorzy maltretujący żony pozostają w cieniu; po prostu nie wykazują widowiskowych cech przyciągających uwagę środków masowego przekazu. Pod wieloma względami są lustrzanym przeciwieństwem stereotypowego mężczyzny bijącego żonę. Istnieją dwa typy super opanowanych mężczyzn. Typ aktywny, czasem nazywany „maniakiem opanowania”, swoją potrzebę skrajnej dominacji przenosi na innych. Żony tych mężczyzn opisują ich jako skrupulatnych, perfekcjonistycznych i dominujących. Typ bierny po prostu dystansuje się od żony, a pary takie toczą spory na temat osiągnięcia kontaktu emocjonalnego. Mężczyźni obu typów w trakcie leczenia odgrywają rolę „dobrych pacjentów”, są ulegli i robią wszystko, żeby zadowolić terapeutę. W testach psychologicznych mierzących maltretowanie kobiet superopanowani mężczyźni osiągają wyjątkowo wysokie wyniki w zakresie dominacji/izolacji oraz przemocy emocjonalnej. Dominacja/izolacja obejmuje zachowanie, w którym mąż wymaga sztywnego wypełniania ról związanych z płcią („Denerwuje się, kiedy prace domowe nie są wykonane na czas”), domaga się uległości („Traktuje mnie jak osobistą służącą”) i izoluje żonę od różnych dóbr („Nie pozwala mi pracować poza domem”; „Ogranicza mi korzystanie z telefonu”; „Skąpi mi pieniędzy”).

Przemowa Jacobsona w 1993

„Stwierdziliśmy ze zdumieniem, że około 20 procent badanych agresorów wykazało zwolnienie akcji serca w trakcie zwykłej sprzeczki. Innymi słowy, niektórzy z tych agresorów uspokoili się wewnętrznie, mimo że ich zachowanie cechowała agresja emocjonalna. Tego rozziewu między fizjologią a zachowaniem nikt z nas wcześniej nie obserwował i nie można go intuicyjnie pojąć. Wyglądają na pobudzonych, ich działanie wykazuje pobudzenie, ale w środku stają się coraz spokojniejsi. Co więcej, agresorzy, u których stwierdzono zwolnienie akcji serca zachowywali się najbardziej wojowniczo i pogardliwie wobec swoich żon. Grupa wykazująca ten «rozziew», wykazywała też największą częstotliwość przemocy poza małżeństwem i najczęściej przyznawała się do przemocy w domu rodzinnym”. Według Jacobsona, około 20 procent wszystkich agresorów i połowa wszystkich osobowości antyspołecznych to ludzie reagujący wzmożonym napięciem nerwu błędnego. Osobnicy reagujący w ten sposób zapewne najsprawniej stosują przemoc w rodzinie. Funkcjonują jak wyszkoleni mistrzowie sztuk walki, chłodni i skupieni, z wytłumionymi reakcjami układu autonomicznego, ale bardzo czujni wobec otoczenia. Jak wyjaśnił Jacobson: „zamiast spodziewanego braku kontroli, najgroźniejsza podgrupa agresorów przypomina «siłaczy układu autonomicznego», kontrolując czynnie poziom pobudzenia, skupiają uwagę przede wszystkim na żonach12. Ich przemoc jest instrumentalna i kontrolowana. Ma na celu kontrolę oraz dominację nad drugą osobą i jest przemyślnie dopasowana do realizacji tego zadania.

Problemy psychologii są bardzo interesujące

Chcę ukończyć kurs psychologii. Kiedy był w dziesiątej klasie, wyrzucono go ze szkoły średniej. Lista przewinień Lenny’ego była długa: włamanie, drobna kradzież, grabież i rozbój z użyciem broni. Mam zamiar odciąć się od tego wszystkiego – zapewniał. – Chcę zacząć od nowa i wszystko światu wynagrodzić. Mam dosyć fascynacji tanimi podnietami i powierzchownym blichtrem. Pragnę prawdziwego związku, kobiety i dzieci. W ciągu ostatnich trzech lat Lenny był w dziewięciu związkach z kobietami. Przejawiał przemoc w co najmniej trzech. Jego kariera przestępcza rozpoczęła się od kradzieży biżuterii matki. Powiedział, że nigdy jej dobrze nie poznał. Opuścił dom w wieku piętnastu lat. Ludzie, których okradałem i tak byli ubezpieczeni – wyjaśniał. – Nigdy nie cierpieli. Cierpiałem tylko ja. Kobieta, którą uderzyłem, prosiła się o to. Była poważnie uzależniona od narkotyków i łajdaczyła się. Ostrzegałem ją, żeby przestała mózgiem a mięśniami gardła, sercem i brzuchem). Zwykle, kiedy jesteśmy zdenerwowani, reaguje nasz układ autonomiczny – serce zaczyna walić, pocą się dłonie, oddech ulega przyspieszeniu i spłyceniu, przewraca się nam w żołądku. Reagujący zwiększonym napięciem nerwu błędnego funkcjonują inaczej. W trakcie ostrych sprzeczek z żonami ich reakcje wewnętrzne są chłodne i kontrolowane.

Większa część badań dotyczyła cyklicznych agresorów

Nie wszyscy mężczyźni używający przemocy wobec żon mają taką osobowość, przyjrzymy się także pokrótce innym typom mężczyzn stosujących przemoc. Cykliczny agresor bowiem to tylko jeden z trzech ogólnych typów agresorów. Lenny był psychopatą, aczkolwiek nie można było tego rozpoznać od razu. Był nieco zmieszany tym, że spóźnił się na wstępny wywiad. Zepsuł się autobus – wyjaśnił bez tchu, siadając na krześle. – Cieszę się, że wreszcie zaczęło się to leczenie. Marzyłem o czymś takim od lat. Być może, gdybym poddał mu się przed laty, wszystko potoczyłoby się inaczej – powiedział z uśmiechem. Był pełen wdzięku, ujmujący, chłopięcy i sympatyczny. Chciałem go polubić, o co sam zresztą zabiegał. A jednak było w nim coś dziwnie chłodnego. Nie potrafiłem tego w pełni określić. Lenny dorastał na przedmieściach i należał do gangu. Jako młodociany popadł w tarapaty, gdyż wzniecał pożary, kradł samochody, handlował narkotykami i bił się w szkole. Spytał mnie, czy to możliwe, że widział mnie w telewizji – przez trzy lata występowałem w codziennym programie ogólnokrajowym – a potem, nielogicznie, stwierdził, że bardzo podobał mu się ten program.

Mężczyźni ci nie używają przemocy stale, lecz od czasu do czasu

Wiele ich partnerek opisuje powtarzającą się metamorfozę – miła osobowość dr. Jekylla ulega przekształceniu w przerażającą osobowość Mr. Hyde’a. Często wchodzą w koleżeńskie relacje z mężczyznami i nie okazują im złości, szczególną wściekłość przejawiają jedynie wobec kobiety, z którą są związani emocjonalnie. Ich partnerka staje się jakby piorunochronem dla wszystkich burz emocjonalnych w ich życiu. Inni opisują konkretne wydarzenie, które sprowokowało ich do bicia – rzeczywiste lub wyobrażone przygotowanie partnerki do wycofania się ze związku – albo nawet ciąża! „Porzucenia” wyobrażone są częstsze, czego przykładem są przeżycia Carol i Roberta podczas wieczornego przyjęcia. Mężczyźni ci stosują przemoc tylko wobec żony i czynią to często, bez względu na zachowanie kobiety – błagania, pochlebstwa, racjonalna argumentacja, obrona nie odnoszą skutku. Niemniej, według badań Murraya Strausa, około jedna trzecia mężczyzn stosujących przemoc wobec żon przerywa atak spontanicznie, bez ingerencji policji4. Nie wiadomo, dlaczego tak jest. Być może niektóre kobiety grożą, że odejdą, albo mężczyźni zaczynają się niepokoić własnym zachowaniem.

Nałogowi agresorzy znęcają się słownie nad żonami, upokarzając je, zawstydzając i lżąc

Lżenie stanowi próbę naruszenia poczucia własnej wartości kobiety i uczynienia jej bardziej „posłuszną”. Przemoc fizyczna i emocjonalna są w istotny sposób ze sobą powiązane, oparte są bowiem na potrzebie kontroli i dominacji. Epizody przemocy fizycznej mogą być rzadkie, za to formy przemocy emocjonalnej zdarzają się częściej. Kiedy w 1985 roku jeden z moich pacjentów, Jon, pobił żonę, ostrzegł ją: „Następnym razem będzie gorzej”. Marge stwierdziła, że w trakcie napaści twarz Jona wykrzywiała wściekłość. W rezultacie, kiedy tylko dostrzegała ten wyraz twarzy, natychmiast się mobilizowała. Jon nadal próbował kontrolować Marge i znęcać się nad nią emocjonalnie, chociaż następny napad agresji fizycznej miał miejsce dopiero sześć lat później. Aczkolwiek nie można stwierdzić, że istnieje gradacja od agresji emocjonalnej do fizycznej – pierwsza nie musi prowadzić nieodwołalnie do drugiej – to jednak agresję fizyczną można również uznać za agresję emocjonalną. Na uderzenie wszyscy reagujemy upokorzeniem i poczuciem urazy. Około 30 procent wszystkich nałogowych agresorów zachowuje się w taki sposób, jak mój pacjent, Robert. Nazywam ich agresorami cyklicznymi/labilnymi emocjonalnie.

Nie możemy się ograniczać wyłącznie do aktów przemocy fizycznej

Niektórzy mężczyźni znęcają się nad żonami emocjonalnie poprzez dominowanie nad nimi
lub izolowanie ich, kontrolowanie zawsze i wszędzie, i nadzorowanie wydatków. W swojej książce Faye Resnick opisuje sposoby kontroli stosowane przez O. J. Simpsona: „Po pierwsze, powiedział Nicole, żeby nie widywała się z facetami i nie przyjmowała ich w domu, nawet gdyby byli tylko przyjaciółmi; po drugie, zmusił ją do podkradania papierosów, wprawiając w poczucie winy po trzecie, nie pozwolił chodzić na tańce z koleżankami, chyba że sam wyjeżdżał z miasta, i spędzać z nimi za dużo czasu; po czwarte, przekonał mężczyzn, żeby bardziej kontrolowali swoje żony zadbali, żeby więcej czasu spędzały w domu, tym samym izolując skutecznie Nicole; i po piąte, zaczął sprawować kontrolę nad rodziną Nicole, wyznaczając jej członkom nagrody finansowe”. „Urabianie” Nicole przez O. J. zaczęło się, kiedy miała siedemnaście lat. Miał obsesję na punkcie jej ciała, znęcał się nad nią słownie, kiedy przytyła w ciąży i nalegał, żeby poddała się operacji plastycznej w celu powiększenia piersi.